środa, 29 września, 2021

Testament duchowy

Miejcie wiarę,

Śmierć nie wzbudza we mnie strachu. W tym życiu przeżyłem już przedsmak jedności z Bogiem poprzez tych, których kochałem. Miejcie wiarę. Nie zabraknie Boga. Nie martwcie, żeby rosnąć w liczbę, ważne żebyście pozostali jednością. Pamiętajcie, że życie konsekrowane jest zobowiązaniem się do wiary w Boga, który jest obecny, który jest miłością nieskończoną. Ale właśnie dlatego nie może On w sposób jasny okazać nam tego, dopóki przebywamy w tym ciele. Pociechy, których doznajemy w tym życiu, są jedynie pomocą, abyśmy w wierze w pełni przyjmowali Jego wolę. Dlatego proszę was abyście mieli wiarę, wiarę prostą, czystą ale wielką. Nie zabraknie wam Boga. Ofiarowaliście się Mu a On was przyjął: jesteście Jego, na zawsze.

Jest rzeczą względną, że nasza rozłąka uniemożliwi nam, abyśmy byli razem. Zjednoczenie z Nim nie dokonuje się przez doświadczenie zmysłowe, dokonuje się w Chrystusie, który zjednał nas ze Sobą, i zapragnął abyśmy stali się z Nim jednym Ciałem.

Kochajcie Kościół, widzialny Sakrament Obecności Boga tu na ziemi. Bądźcie pewni i utwierdzeni w waszym powołaniu i umiejcie go bronić.

Do wszystkich, a szczególnie do tych, którzy mieszkają w domach życia wspólnotowego, pragnę zwrócić się z moim ostatnim pożegnaniem, z moim najbardziej żywym, gorącym podziękowaniem, moim zapewnieniem, że nikogo nie pozostawię samego. Polecam wam, abyście byli jednością, nie miejcie wątpliwości, nie rozpraszajcie się, nie zniechęcajcie się. Bóg wymaga od was wiary, i im jest ona prawdziwsza, tym jest silniejsza. Pamiętajcie zawsze o ziarnku gorczycy. Musicie wierzyć w Boga, który was powołał. Ja z pozoru was opuszczam ale w rzeczywistosci jestem przy was bardziej niż wcześniej. Ale bardziej niż moja obecność, pewnością musi być dla was Chrystus, który was powołał i złączył. Pamiętajcie, że poświęcenie się Bogu, zjednoczenie z Nim, staje się realne i prawdziwe tylko poprzez jedność braterską z tymi, z którymi Bóg złączył nas w tym samym powołaniu, na tej samej scieżce.

Jeśli się rozejdziecie, nie tylko nie dotrzymacie wierności tej jedności ale również narazicie na szkodę to wasze zobowiązanie wobec Boga. Uczy nas tego cała tradycyja chrzescijanska. Nie ofiarowaliście się mi, ale Bogu i Bóg was przyjął.

Teraz chciałbym powiedzieć coś szczególnie do tych, którzy żyją w świecie, w pierwszych gałęziach Wspólnoty. Wymaga się od was jeszcze większej pewności i jasności co do waszego posłannictwa i Bożego Dzieła, które jesteście powołani realizować w jedności że sobą. Polecam wam, aby szczególnie osoby najdłużej konsekrowane dawały przykład własnym życiem, aby były stałe w wierze, aby miały pewność, że Wspólnota jest dziełem którego pragnął Bóg, ale które to wy jesteście powołani aby realizować, w prostocie, w wytrwałości,

w pokorze, ale także w przeświadczeniu, że wasze życie jest odpowiedzią na rzeczywiste wezwanie Pana. Polecam wam abyście żyli ze sobą w harmonii i w posłuszenstwie wobec prawowitych zwierzchników.

Odchodząc, czuję się dłużnikiem niezliczonej ilości dusz, które pomogły mi swoim przykładem i swoją miłością. Oświetliły moją drogę, wsparły mnie swoimi radami, okazały mi cierpliwość.  Razem z Tym, którego starałem się kochać ponad wszystko – pełnym dobroci Jezusa, proszę, aby Matka Boska przyjęła mnie jako swego syna, i aby wyszła mi na spotkanie, ponieważ na pewno uzyskała dla mnie już przebaczenie wszystkich moich grzechów i moich niezliczonych niewierności. Ale razem z Jezusem i z Maryją, mam nadzieję, że wyjdzie mi na spotkanie niezliczona ilość dusz, z którymi, w ciągu tego ziemskiego życia, Pan zechciał mnie złączyć w relacji ojcowskiej a także czasem w zależności synowskiej. Zobaczę moich rodzonych braci, mojego ojca, moją matkę, ale na pewno największa, najbardziej ścisła bliskość w miłości, w moim zjednoczeniu z Chrystusem, będzie z wszystkimi moimi dziećmi.

Wiem, że wiele razy zawiodłem, ale wiem również, że wszystko zostało mi wybaczone. Otrzymałem jedynie miłość. Jedynie Bóg mógłby wynagrodzić każdego za wszystko to, co mi ofiarował. Ile wspaniałych dusz we Wspolnocie, której Bóg chciał, abyśmy byli częścią! Dusze proste, pokorne, ale także dusze wielkie. Kim dla nich byłem, jedynie sam Bóg może to wiedzieć.

Wiem jednak, że powinienem był być w sposób znacznie bardziej doskonały żywym obrazem Tego, Którego reprezentowałem.

Jakże wielkie będzie w Niebie nasze zjednoczenie w Miłości. Ale nie osłabnie przez to moja bliskość z tymi, których teraz zostawiam tutaj na ziemi.

I ta jedność będzie z Ojcem i Synem i Duchem Świętym, na łonie Trójcy Świętej, nie będziemy niczym innym niż jednym hymnem pochwalnym, dziękczynnym i miłosnym.

Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił i bliźniego swego jak siebie samego.